Ciężko jest żyć w świetle oczekiwań innych ludzi. Kiedy otoczenie widzi w nas konkretne cechy i wymaga określonych zachowań. Czasem jednak ten nacisk wywołujemy na siebie my sami, zwłaszcza mając osobowość perfekcjonisty, który dąży do ideału narzucając ostry rygor nie tylko sobie, ale i innym wokół. Wtedy presja jest podwójna i bywa naprawdę dużym wyzwaniem.
Z tym problemem stykają się także dzieci, które nie pozwalają sobie nawet na odrobinę luzu. Życie w wiecznym napięciu, gotowości i oczekiwaniu może zaowocować narastającym poczuciem stresu. Podobna sytuacja spotkała głównego bohatera książki „Wzorowe jajo”. Jory John, autor tego docenianego tytułu, umieszcza zielonookie sympatyczne jajeczko w dużych okularach we wnętrzu tekturowego opakowania na jajka. Wraz z Idealnym mieszka tam jeszcze grupka jedenastu rozrabiaków, którzy czerpią z życia pełnymi garściami. Nasze jajo zaś pomaga, ratuje, sprząta… i ma problem z akceptacją reszty ferajny. Aż któregoś dnia mózg mu się ścina i górna część skorupki zaczyna pękać. Ten przełomowy moment staje się konieczny do odkrycia, że Wzorowy musi także zadbać o siebie. Spuścić z tonu, odnaleźć spokój i wewnętrzną harmonię. Gdy je osiąga pojawia się akceptacja różnic charakterów.
Jajo rusza w daleki świat, by odkryć, jak oswoić siebie w najbliższym otoczeniu. 7 lutego w tę metaforyczną podróż obfitująca w karmiące chwile relaksu, poświęcenia czasu na swoje zainteresowania i przyjemności buduje naturalny wentyl bezpieczeństwa, kamizelkę ratunkową wyruszyła razem ze Wzorowym Jajem klasa 3d. Wyposażony w zrośniętą skorupkę bohater wraca i czuje, że w końcu jest elementem układanki, jaką jest świat Swojskiego Marketu.
